Dakar w Strykowie

Głowa obijała się od zagłówków niczym piłeczka ping-pongowa. O utrzymaniu kamery w ręku, którą sfilmowałbym przejażdżkę off-roadowym pajero nie było nawet mowy. Na fotelu obok piękna blondynka, która co chwilę uśmiechała się pod nosem i sama do siebie mówiła, – „ale jazda”, „no to było niezłe”. Jej drobne ręce świetnie radziły sobie z toporną kierownicą terenówki.

– Teraz się trzymaj – rzuciła do mnie, a pajero niczym kłoda drewna zwaliło się z jednego z nasypów motocrossowego toru w Strykowie niemal pionowo w dół, gładko lądując na piaszczystej nawierzchni.

Klaudia Podkalicka, kierowca oraz jej pilot, Joanna Madej w 2014 roku chcą wystartować w Dakarze. Fajne dziewczyny, uśmiechnięte, z luzem i dystansem do siebie i świata dosiadają pajero z silnikiem diesla3.2 litrai mocy218 KM.

– Do „setki” przyspiesza w osiem sekund i to na piasku – mówi Joanna Madej. – Auto w klasie T2, czyli taki odpowiednik „enki”. Poza tym stu litrowy bak i waga ponad dwie tony.

Obie dziewczyny startowały dotychczas w rajdach i wyścigach na torze. Teraz chcą spróbować czegoś więcej. Już we wrześniu ruszają na pierwszy z serii przed dakarowych rajdów – Baja Poland 2012.

Na torze w Strykowie prezentowały swoje umiejętności. Przejażdżka pajero po wertepach na fotelu pilota to niezwykłe doświadczenie. Zaskoczyło mnie, że to auto było tak miękkie. Żadne wypadanie plomb przy lądowaniu po „hopce”. Zawieszenie terenówki przyjmowało na siebie wszelkie wstrząsy. Dyskomfort (głupie słowo, kojarzy się z reklamą podpasek) powodowały tylko obijające się od podwozia głazy, cały czas się zastanawiałem czy ta biała felga już się rozsypała, a półoś ukręciła, czy jeszcze trochę pojedziemy.

Dziewczynom życzę powodzenia: to obecnie jedyna polska, w pełni kobieca załoga, ścigająca się w rajdach terenowych. A jakby w Dakarze im wyszło, to na wszelki wypadek trzymam ich autografy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.